content top

Oferta

Oferta

Centrum Psychoedukacyjne.

Naszą ambicją jest tworzenie szkoleń opartych na rzetelnych, udokumentowanych empirycznie podstawach.

Równie mocno kładziemy nacisk na trafne i sumienne wykorzystywanie wiedzy „opartej na dowodach” podczas prowadzonych przez nas działań.

Działania te, to między innymi:

  • Szkolenia skoncentrowane wokół szeroko rozumianych zagadnień sprzedaży i komunikacji;
  • Szkolenia podnoszące efektywność, jakość obsługi klienta w sektorze gastronomicznym dla kadry średniego i wyższego szczebla.
  • Szkolenia przygotowujące osoby nieaktywne zawodowo (w tym osób niepełnosprawnych) do wejścia na rynek pracy.
  • Coaching (konsultacje indywidualne).

Chętnie udzielimy wszelkich informacji, umożliwiających wykorzystanie, dostosowanie najkorzystniejszych rozwiązań na dla rozwoju Państwa firmy, organizacji.

Zapraszamy do zapoznania się z poszerzoną charakterystyką szkoleń.

 

więcej

Psychologia Pozytywna

Psychologia Pozytywna

Obraz2

Psychologia Pozytywna według Martina Seligmana.

Opowiem, dlaczego psychologia była dobra, dlaczego nie była dobra i w jaki sposób może stać się dość dobra w ciągu 10 lat.

Dlaczego psychologia była dobra? Przez ponad 60 lat psychologia wykorzystywała model choroby. 10 lat temu, kiedy leciałem samolotem, przedstawiłem się współpasażerowi i powiedziałem czym się zajmuję, ludzie mnie unikali. Ponieważ, całkiem słusznie, zakładali, że psychologia polega na szukaniu problemów. Na wyszukiwaniu wariatów. A teraz, gdy mówię ludziom czym się zajmuję, przysuwają się bliżej.

Więc co było dobre w psychologii, w blisko 30 miliardach dolarów, które zainwestowało NIMH, w pracach w ramach modelu choroby w tym, co rozumiemy pod nazwą psychologii to, że 60 lat temu żadnego z zaburzeń nie można było leczyć — psychologia wówczas to były czary-mary. Dziś 14 zaburzeń poddaje się leczeniu, dwa z nich są wręcz uleczalne.

Ponadto, psychologia korzysta z metod naukowych, to nauka o zaburzeniach psychicznych. Odkryliśmy, że można badać niejasne pojęcia jak depresja, alkoholizm, i mierzyć je z dużą precyzją. Możemy stworzyć klasyfikację zaburzeń psychicznych. Możemy zrozumieć przyczyny zaburzeń psychicznych. Możemy obserwować tych samych ludzi przez dłuższy czas — na przykład, ludzi którzy są w grupie ryzyka zapadnięcia na schizofrenię, i badać jaki jest wpływ wychowania, a jaki genów. Możemy wykluczać wpływ innych zmiennych wykonując eksperymenty nad chorobami psychicznymi.

I co najlepsze, w ciągu ostatnich 50 lat, udało się nam stworzyć terapie farmakologiczne i psychologiczne, i byliśmy w stanie precyzyjnie je przetestować w losowo dobieranych warunkach eksperymentalnych, z grupami placebo. Rezygnowaliśmy z terapii, które nie przynosiły skutku i wspieraliśmy te, które pomagały.

Wniosek jest taki, że psychologia i psychiatria, przez ostatnie 60 lat, mogą twierdzić, że uczyniły życie cierpiących nieco mniej bolesnym. Uważam, że to jest wspaniałe. Jestem z tego dumny. Ale co było niedobre, to trzy konsekwencje takiego stanu.

Po pierwsze skutki moralne — psycholodzy i psychiatrzy stali się ofiarologami, patologami; nasz pogląd na naturę ludzką był taki, że kłopoty przychodziły z zewnątrz. Zapomnieliśmy, że ludzie dokonują wyborów i podejmują decyzje. Zapomnieliśmy o odpowiedzialności. To była pierwsza konsekwencja.

Drugą konsekwencją jest to, że zapomnieliśmy o ludziach. Zapomnieliśmy o polepszaniu życia zwykłych ludzi. Zapomnieliśmy o misji uszczęśliwiania ludzi względnie zdrowych, a słowa „genialny, utalentowany” stały się nieprzyzwoite. Nikt nad tym nie pracował.

Trzeci problem z modelem choroby stanowi, że w wysiłkach skierowanych do osób z problemami ukierunkowanych na naprawianie strat, nigdy nie przyszło nam do głowy aby wypracować interwencje, które miałyby ludzi uszczęśliwić, nie mieliśmy pozytywnych interwencji.

To nie było dobre. I to doprowadziło takie osoby jak Nancy Etcoff, Dan Gilbert, Mike Csikszentmihalyi i mnie do pracy nad psychologią pozytywną, która ma spełniać trzy cele. Po pierwsze, psychologia powinna w równym stopniu skupiać się na ludzkich zaletach, jak na słabościach. Powinna być tak samo zaangażowana w budowanie zalet, jak w naprawianie szkód, interesować się najlepszymi rzeczami, jakie przydarzają nam się w życiu oraz angażować się w polepszanie jakości życia normalnych ludzi i geniuszy, którzy pielęgnują swoje talenty.

Przez ostatnie 10 lat i, mamy nadzieję, również w przyszłości, widzimy początki naukowej psychologii pozytywnej: nauki o tym co sprawia, że życie jest warte przeżycia. Wygląda na to, że możemy mierzyć różne odmiany szczęścia. I każdy z was może za darmo odwiedzić stronę internetową i wypełnić całą baterię testów szczęścia. Można zapytać, w jaki sposób mierzyć pozytywne emocje, sens życia, dosłownie dziesiątek tysięcy ludzi? Stworzyliśmy przeciwieństwo podręczników diagnostyki zaburzeń: klasyfikację cnót i zalet z uwzględnieniem płci, sposoby ich definiowania, diagnostyki, genezę zalet i przeszkód w ich kształtowaniu. Ustaliliśmy, że możemy prześledzić przyczyny pozytywnych emocji, związek między pobudzeniem lewej półkuli i pobudzeniem prawej półkuli jako przyczynę szczęścia.

Poświęciłem życie pracy ze skrajnie nieszczęśliwymi ludźmi, i zadawałem sobie pytanie, Co różni skrajnie nieszczęśliwe osoby od innych? A od sześciu lat, zadaję pytanie na temat skrajnie szczęśliwych ludzi, czym oni różnią się od innych? I okazuje się, że jest jedna różnica. Nie są bardziej religijni, nie są w lepszej kondycji fizycznej, nie mają więcej pieniędzy, nie są bardziej przystojni, nie doświadczają więcej dobrych wydarzeń, ani mniej złych. Jedna różnica: są skrajnie towarzyscy. Nie siedzą na wykładach w sobotnie przedpołudnia. (Śmiech) Nie spędzają czasu w samotności. Każdy z nich jest z kimś w związku i każdy z nich ma szeroki krąg przyjaciół.

Ale uwaga. Są to jedynie dane korelacyjne, nie przyczynowo-skutkowe, i dotyczą szczęścia w wydaniu hollywoodzkim szczęścia sprowadzonego do zadowolenia, chichotów i weselenia się. Za chwilę zdradzę wam, że to zupełnie nie wystarczy. Postanowiliśmy prześledzić interwencje używane od wieków, od Buddy do Tony’ego Robbinsa. Zebraliśmy około 120 interwencji, które podobno sprawiają, że ludzie czują się szczęśliwsi. Odkryliśmy, że większość z nich można sprowadzić do prostych instrukcji, które właśnie rozdajemy losowo osobom badanym sprawdzając w badaniach ich skuteczność. Która z interwencji sprawia, że ludzie dłużej czują się szczęśliwsi? Za chwilę pokażę kilka wyników takich badań.

Wynikiem tych działań jest misja, którą chcę aby pełniła psychologia. Oprócz tego, że psychologia leczy psychicznie chorych, oprócz tego, że misją psychologii jest przynoszenie ulgi cierpiącym, czy psychologia może rzeczywiście ludzi uszczęśliwić? Aby zadać sobie takie pytanie — zazwyczaj nie używam słowa uszczęśliwić — musieliśmy rozbić to uczucie na trzy kwestie, o które można w ogóle zapytać. Myślę, że istnieją trzy różne — nazywam je różnymi, bo ich źródłem są różne interwencje, i można mieć jedno, a nie mieć drugiego — trzy różne sposoby na szczęśliwe życie. Pierwszy sposób to życie pełne przyjemności, w którym doświadczasz tyle pozytywnych emocji, ile tylko się da, i potrafisz je wzmacniać. Drugi sposób, to życie pełne zaangażowania: pełne pracy, rodzicielstwa, miłości, wypoczynku, gdzie czas się nie liczy. To miał na myśli Arystoteles. Trzeci sposób, to życie pełne sensu .

źródło: http://www.ted.com/talks/martin_seligman_on_the_state_of_psychology/

tłumaczenie: Micha Parzuchowski
więcej

Centrum Psychoedukacyjne

Centrum Psychoedukacyjne

Naszą działalność rozpoczęliśmy w Listopadzie 2005 roku.

Dotychczas zrealizowaliśmy ponad 200 szkoleń, między innymi dla takich firm, organizacji,  jak: ADe Line SA (Almi Decor); WYG International; OCWIP; ER Konsulting; PZG; CTC Polska; OCDL; PCPR Lubań; InBit; AIP Uniwersytetu Opolskiego; PUP Pszczyna; OPS Swarzędz; bit Polska.

Przeprowadziliśmy również ponad 800 godzin konsultacji indywidualnych (w tym sesji coachingowych).

Stawiamy na solidne badanie potrzeb szkoleniowych i rzetelne wykonanie powierzonych nam zadań.

Pozostajemy do Państwa pełnej dyspozycji.

 

więcej

O Nas

O Nas

Dawid Kłapkowski

Psycholog, trener, coach, pedagog specjalny.

Absolwent Szkoły Trenerów Biznesu oraz Szkoły Coachingu firmy Moderator.

Doświadczenie zawodowe, zdobywał m. in. pracując trzy lata, jako trener wewnętrzny w ADe Line SA (dawne Almi Decor).

Specjalizuje się w szkoleniach z zakresu sprzedaży i obsługi klienta.

Prowadzi warsztaty dotyczące komunikacji, miękkich aspektów zarządzania, wystąpień publicznych oraz readaptacji społeczno-zawodowej.

Jego działalność zawodowa obejmuje przede wszystkim:

- pracę w roli trenera biznesu, wspierającego rozwój kadry menedżerskiej średniego szczebla, a także osób mających bezpośredni kontakt z klientem,

- przygotowanie osób nieaktywnych zawodowo (w tym osób niepełnosprawnych) do wejścia na rynek pracy,

- pomoc w zwiększaniu efektywności, poprawie jakości obsługi w zakładach gastronomicznych .

Pasjonat tańca – zwłaszcza tańców latyno-amerykańskich: salsy, bachaty, ruedy de casino.

więcej

Samotność i Osamotnienie

Samotność i Osamotnienie

Już w latach 70 ubiegłego wieku, Jan Szczepański w książce „Sprawy ludzkie” [Warszawa, Czytelnik 1978], wskazywał na istotę odróżnienie osamotnienia i samotności.

Wybrane fragmenty (ku refleksji):

„Odróżnijmy osamotnienie i samotność jako dwa różne stany i postacie ludzkiego bytowania, chociaż są one bardzo często utożsamiane, a przejawy i skutki osamotnienia są bardzo często przypisywane – mylnie – samotności. Określając najogólniej różnicę między tymi dwoma stanami egzystencji ludzkiej, powiedziałbym, że osamotnienie jest brakiem kontaktu z innymi ludźmi oraz sobą samym, samotność natomiast jest wyłącznym obcowaniem z sobą samym, jest koncentracja uwagi wyłącznie na sprawach swojego wewnętrznego świata.”

„Osamotnienie może więc być także wynikiem niemożności schronienia się w samotności swojego wewnętrznego świata, jeżeli nie uczyliśmy się żyć i działać w tym naszym wewnętrznym świecie. Są ludzie żyjący tylko w świecie zewnętrznych rzeczy, i innych ludzi. Nie interesują się wewnętrznym odpowiednikiem świata zewnętrznego, pozostawiając go wolnej grze popędów, odczuć, zracjonalizowanych aktów świadomości już tak zautomatyzowanych, że prawie bezwiednych. Nie pielęgnując tego świata wewnętrznego, skazujemy się na alternatywę pełnego zaangażowania w świat zewnętrzny albo na pustkę przemijania w czasie bez treści.”

„Osamotnienie wynika więc z niedorozwoju świata wewnętrznego, z braku porządku, w którym tworzymy dla siebie samych inny niż zewnętrzny rytm istnienia, inne miary wartości, i w którym jesteśmy wolni od klęsk, upokorzeń, tryumfów, wynikających z kontaktów z innymi ludźmi, mierzenia się z innymi, niesienia im pomocy czy konfrontacji z nimi, Jest to także świat wolny od cierpień zadawanych nam przez innych ludzi.”

„Osamotnienie przez los? Nie mogę się poddać rozpaczliwemu sceptycyzmowi i przyjąć, że tylko w świecie zewnętrznym tkwi moja wartość i gdy wychodzę z tego świata działania, tracę wartość osobistą, mierzoną tym, co mogłem w tym świecie zdziałać,  i mierzoną wyrazem ludzkiego uznania. Musze wierzyć, że moja istotna wartość tkwi we mnie, że jestem także światem dla siebie, że mogę siebie kształtować, w sobie znajdować siłę  i sens istnienia.”

„Traktuję samotność jako konieczność życiową. Umożliwia bowiem okresowe „powroty do siebie”, „odnajdywanie siebie”, „powroty do źródła” siły życiowej i możliwości działania w świecie zewnętrznym.”

„Mówię tylko tyle: by móc w pełni działać w świecie zewnętrznym, w tych wszystkich grupach, instytucjach, kręgach, urzędach, we wszystkich rolach, jakich udział w życiu społeczeństwa ode mnie wymaga – muszę mieć ostoję w moim życiu wewnętrznym, która daje mi niezbędny dystans, odwagę, gotowość rezygnacji, poczucie wewnętrznej samowystarczalności.”

„Ludzie boją się osamotnienia i samotności, którą z nim identyfikują. Boją się jej zwłaszcza ludzie współcześni, wychowani w cywilizacji technicznej, która ich świat zewnętrzny zabija hałasem motoryzacji, wrzawą tranzystorów, nieprzerwanymi programami telewizyjnymi, szumem stadionów, masowych rozrywek, organizowanej turystyki – byle nie pozwolić człowiekowi zostać samemu chociaż przez chwilę z sobą samym. Dlatego ten lęk przed zostaniem z sobą samym, chociaż przez chwilę bez rytmu muzyki, bez echa jakiejkolwiek wrzawy, jest charakterystyczną cecha współczesności. Cisza i milczenie wywołują natychmiastowe poczucie pustki, nudy niepokoju.”

„…, a kto będzie chciał wiedzieć, co o sprawach rozważanych w tych esejach mówi psychologia, to zajrzy do podręczników.”

I na koniec.

Czy przejawy samotności (m.in. świadome przebywanie w ciszy z samym sobą)    znajdują odzwierciedlenie w podręcznikach (konkretnych technikach*)  proponujących odporność psychiczną, konfrontowanie się z problemami?

Zapraszamy do wymiany wiedzy.

 

* Opartych na dowodach.

więcej

Wartościowe Źródło

Wartościowe Źródło

Wykorzystywanie wiedzy psychologicznej w praktyce szkoleniowej – Rekomendujemy.

więcej
content top